Jesteś naszym:

gościem.



Krótka scenka o św. Mikołaju Drukuj
  • Krótka scenka o św.Mikołaju

    Babcia :
    Co ci się stało ?

    Dziecko :
    Nic.Uwierzyłam w bajkę o świętym Mikołaju - a nic nie dostałam.

    Babcia :
    O świętym Mikołaju to nie bajka.On jest naprawdę,tylko trzeba umieć go poprosić.Jak go prosiłaś ?

    Dziecko :
    Napisałam list i wysłałam do Laponi.

    Babcia :
    Gdzie ?
    Przecież tam nie mieszka żaden święty !
    A o co go prosiłaś ?

    Dziecko :
    Jak to o co ?
    O to,co mają moje koleżanki,ale lepsze od nich.
    Dlatego chciałam najdroższy rower,najlepszy komputer,modne ciuchy,
    najnowszy domek dla lalek z całym wyposażeniem i dużo pieniędzy,
    żebym mogła kupić,co tylko chcę,żeby mi wszyscy zazdrościli.

    Babcia :
    To chyba trochę się pomyliłaś.
    Święty Mikołaj nie spełnia zachcianek rozpieszczonych bachorów.
    Święty Mikołaj urodził się w roku 270 w Małej Azji. Pochodził z bogatej rodziny.
    Rodzice zmarli mu bardzo wcześnie i Mikołaj dostał cały majątek.
    Był bardzo pobożny,kiedy chodził po mieście gdzie mieszkał zauważył,że wiele ludzi jest bardzo biednych.Pewnego razu usłyszał rozmowę matki,która mówiła do syna,że nie może iść do kościoła,bo nie ma butów.Mikołaj bardzo się zmartwił tym,co usłyszał i postanowił,że kupi buty dla dziecka żeby mogło iść do kościoła.Podłożył buty i oglądał z daleka,jaka wielka radość zapanowała w domu.Sprawiło mu to wielką satysfakcje.Od tej pory chodził po mieści i słuchał,czego potrzebują biedni ludzie,kupował i podkładał w tych domach jedzenie albo inne niezbędne rzeczy.W mieście wszyscy byli ciekawi,
    kto to robi i postanowiono złapać tę tajemniczą osobę. Mikołaj nie wiedząc o niczym podkładał nadal prezenty biednym ludziom. Gdy go zauważono wszyscy zaczęli go gonić. Uciekł w pierwszą otwartą bramę, jaką zobaczył i nagle znalazł się przed biskupem.Gdy biskup poznał,kto jest tajemniczą osobą, która robi ludziom niespodzianki mianował go swoim następcom.I tak Mikołaj został biskupem Miry.Mikołaj zmarł 345 roku.

    Dziecko :
    To skoro zmarł to jak może przynosić prezenty ?

    Babcia :
    Najważniejsze żaden list tylko modlitwa i prośba do św. Mikołaja,a on będzie wiedział czy na pewno jest to ci potrzebne,a jeśli tak to na pewno otrzymasz swój prezent.

    Dziecko :
    Ale jak to przecież skoro jest w niebie to nie może mi dać prezentu.

    Babcia :
    Tak, ale św. Mikołaj ma na ziemi dobrych ludzi, którzy ubierają się tak jak on wyglądał i przynoszą prezenty dobrym dzieciom.
    Dziecko : Jak to ubierają się tak jak on ? To jak on wyglądał ?

    Babcia :
    Tak jak biskup.Na głowie miał mitrę tak jak każdy biskup,a nie czapkę z pomponem jak krasnoludki w bajkach.Chodził ubrany w ornat,a w ręku miał pastorał.Bardzo często próbowano ukryć prawdę o św.Mikołaju.Robiono z niego dziadka mroza,który miał przyjść w Boże Narodzenie żeby dzieci myślały,
    że prezenty przynosi jakiś wymyślony dziadek mróz i żeby dzieci w ten dzień zapomniały o tym,że w stajence narodził się Pan Jezus.

    Dziecko :
    Dziękuje ci babciu teraz już wiem, że do świętego Mikołaja trzeba się modlić i cieszyć się z tego, co się dostało a nie wymyślać rzeczy, którymi chcę się przechwalać przed innymi.